Zastrzelone dzieci to bracia, którzy bawili się niedaleko domu. Zginął też 84-letni mężczyzna, który przejeżdżał na rowerze.

Reklama

Napastnik miał problemy psychiczne

Według mediów 34-letni mężczyzna, który otworzył ogień, miał problemy psychiczne i zachowywał się niestabilnie. Miejscowe władze poinformowały, że także jego rodzina przysparzała wcześniej problemów okolicznym mieszkańcom.

Dom, w którym zabarykadował się zabójca, został otoczony przez policję i karabinierów. Sprawca nie reagował na żadne wezwania czy próby nawiązania rozmowy podejmowane przez policyjnego negocjatora. Potem usłyszano w środku strzały. Po wejściu do budynku funkcjonariusze znaleźli jego zwłoki.