"Tak komicznej sytuacji dawno nie było w stolicy Lombardii" – podkreślają włoskie media.
"37-letni obywatel Australii stawił się w Palazzo Reale z dużym bagażem" - relacjonuje agencja Ansa. Zapytał następnie, jak dotrzeć do siedziby władz miasta, które jest obecnie właścicielem pałacu. Jak wyjaśnił, jest potomkiem dynastii Królestwa Włoch, zniesionego w 1946 roku.
Walizy ustawił w punkcie kontroli przepustek Covid-19 i odmówił opuszczenia tego miejsca mówiąc, że to jego dom. Na nic nie zdała się interwencja strażaków, pełniących dyżur w placówce muzealnej, gdzie trwa między innymi wystawa na temat realizmu magicznego.
Wezwano policje
Mężczyzna zaczął pokazywać dokumenty, które - jak mówił - wysłał wcześniej władzom włoskim.
Ponieważ wraz z bagażami zablokował wejście, ochrona wezwała policję. Dwóch przybyłych funkcjonariuszy nie dało mu rady, dlatego wezwali posiłki. Dopiero dziesięciu policjantów usunęło Australijczyka i jego walizy, a następnie eskortowało go poza teren pałacu, w którym jednak nie zamieszkał.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.