- opowiadała przez telefon Maria Rohucka telewizji Nastojaszczeje Wriemia po tym, jak udało jej się wydostać z miasta.
- opowiadała Rohucka.
By dojść do drogi, skąd odjeżdżały autobusy, setki mieszkańców musiały pokonać zburzony most. Nastojaszczeje Wriemia publikuje zdjęcia, na których ludzie tłoczą się pod zniszczona konstrukcją, a następnie przedzierają się przez gruzowisko. - – wspominała kobieta.
"Zaczęło się piekło"
Rohucka wraz z rodziną od pierwszego dnia rosyjskiej agresji przebywała w Irpieniu, który był atakowany przez Rosjan. Najpierw, jak mówiła słychać było tylko wybuchy rakiet balistycznych, dochodzące z Kijowa, potem samoloty, odgłosy walk i ostrzału lotniska w położonym niedaleko Hostomlu. - powiedziała.
- opowiadała.
- mówiła.
"Najstraszniejszy moment"
dodała.
mówiła kobieta, płacząc.
Jak podaje Nastojaszczeje Wremia, na sobotę zaplanowany był wyjazd pociągów ewakuacyjnych z Irpienia, który blokuje rosyjskim wojskom drogę do Kijowa i był miejscem ciężkich walk i rosyjskich ataków przez ostatnie dziewięć dni. Rano w sobotę mer miasta poinformował, że tory zostały zbombardowane. Ewakuacja odbywała się autobusami.