>>>Patriarcha Wszechrusi nie żyje
WŁADIMIR BUKOWSKI*: Dlaczego śmierć jakiegoś urzędnika państwowego miałaby mieć jakiekolwiek konsekwencje?
"
Chyba pan żartuje. Było jasne, że zwierzchnikiem Aleksego II był Władimir Putin. Rosyjska Cerkiew Prawosławna jest jedną z instytucji państwowych. Stalin w końcu przerobił ją na jeden z
departamentów KGB. I od tamtego czasu nic się nie zmieniło.
Prawdziwy Kościół prawosławny został zniszczony w latach 20. ubiegłego stulecia. W momencie gdy wybuchła II wojna światowa Stalin zdał sobie sprawę, że Rosjanie nie będą umierać za niego, czy za zbrodniczy system gułagów. Bez wahania natomiast oddadzą życie za ojczyznę i w obronie wiary. Proszę zwrócić uwagę, że podczas wojny Stalin nie był komunistycznym kosmopolitą, tylko zajadłym patriotą. Wie pan, jak się zwracał do obywateli podczas wystąpień radiowych? "Bracia i siostry". Nie "towarzysze". Do tego wszystkiego była mu potrzebna Cerkiew. Oto i cała filozofia.
To był znakomity aparat do szpiegowania ludzi. Komu się najbardziej ufa jak nie osobie duchownej? Tylko, że większość z tych duchownych była agentami KGB. Tak jak i Aleksy II. Po drugie, był
to skuteczny sposób sączenia komunistycznej propagandy w dusze wiernych.
KGB-iści, którzy dzisiaj rządzą Rosją, postanowili uczynić z prawosławia jeden z filarów ideologii państwowej. Na każdej uroczystości, każdym spotkaniu widać popów i wszyscy politycy
przy byle okazji wycierają sobie gęby odwołaniami do Boga. Trochę to dziwne. Prawosławie jest religią miękką i liberalną. Nie nadaje się na ideologię. Poza tym widok Putina i jego szajki,
która się żegna w świątyni wzbudza we mnie niesmak. Ludzie z twarzami nieskruszonych morderców nie powinni uczęszczać do kościoła. Niezręczne to wszystko.
*Władimir Bukowski - rosyjski pisarz i dysydent. Obecnie mieszka w Londynie