"Uchylenie przez Grecję statusu wysp przyznanych jej warunkowo w ramach porozumień pokojowych z Lozanny z 1923 r. i paryskich z 1947 r. jest sprzeczne z prawem międzynarodowym. (...) Jakie były warunki? (Grecja) nie uzbroi tych wysp. Grecja uzbroiła je w 1960 roku, więc my mówimy, że jeśli nie ustąpi, rozpoczniemy debatę na temat ich suwerenności" – powiedział Cavusoglu.

Reklama

Jak komentuje grecki portal Ekathimerini, wypowiedź szefa tureckiej dyplomacji to przykład "najnowszej ostrej eskalacji retoryki Ankary po niedawnej wizycie premiera Grecji Kyriakosa Micotakisa w Waszyngtonie, w trakcie której odniósł się do coraz bardziej agresywnego zachowania Turcji".

"Nie zamierzam się już z nim nigdy spotkać"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w poniedziałek, po powrocie greckiego premiera z USA, że nie zamierza się już z nim nigdy spotkać oraz, że Micotakis dla niego "nie istnieje".

Pod koniec kwietnia Grecja oskarżyła Turcję o naruszenie greckiej przestrzeni powietrznej przez tureckie myśliwce. Micotakis skomentował wówczas, że takie działania "osłabiają europejskie bezpieczeństwo, jak i jedność NATO w momencie, gdy konieczne jest dla nas wszystkich, członków NATO, pozostanie zjednoczonymi w obliczu trwającej agresji Rosji na Ukrainę".

Reklama

W ostatnich dniach doszło do kilku podobnych lotów tureckich samolotów bojowych w greckiej przestrzeni powietrznej.

Turcja i Grecja, kraje członkowskie NATO, od lat nie zgadzają się w sprawie terytoriów morskich, praw do surowców, zasięgu przestrzeni powietrznej i statusu niektórych wysp na Morzu Egejskim. Ankara zarzuca Atenom, że usiłuje pozbawić ją zysków z eksploatacji podmorskich złóż naftowych i gazowych pod Morzem Egejskim i Śródziemnym, gdzie - zdaniem Turcji - granice nie powinny uwzględniać greckich wysp, a jedynie stały ląd. W 1996 Turcja i Grecja znalazły się na skraju wojny z powodu jednej z wysepek na Morzu Egejskim.