"" - tak rozmówca dziennikarza agencji AFP skwitował bilans ofiar dzisiejszej inwazji.
Agencja podała również, że w wyniku izraelskiego ostrzału , a 11 osób jest rannych.
Izraelskie pojazdy wojskowe przekroczyły północną granicę palestyńskiego terytorium. - podaje agencja Reutera powołując się na relacje jednego ze
świadków operacji militarnej. Informacje te potwierdza izraelskie dowództwo.
Hamas wezwał wszystkich Palestyńczyków do uczynienia ze Strefy Gazy . Bojownicy zaatakowali izraelskich żołnierzy już na granicy. Trwa wymiana ognia - informuje CNN. Są pierwsze ofiary. Niestety, także cywilne.
Radykałowie z Hamasu ogłosili w arabskiej telewizji, że . Premier Izraela Ehud Olmert ogłosił mobilizację. Pod broń idą dziesiątki tysięcy rezerwistów.
W tej sytuacji nowego znaczenia nabierają słowa wypowiedziane tuż przed inwazją przez szefową izraelskiej dyplomacji i najpoważniejszą kandydatkę na premiera, . Proszona o
skomentowanie zmasowanego ostrzału artyleryjskiego Strefy Gazy - co według analityków zapowiadało atak sił lądowych - odparła: "Mam nadzieję, że rezultatem tej operacji będzie
długotrwały spokój. ".
p
Hamas - radykalne ugrupowanie islamskie, przeciwko któremu Izrael rozpoczął operację militarną - ze spokojem przyjął zapowiedzi inwazji. Jej członkowie zapowiedzieli przez radio, że .
- ogłosili radykałowie. Szalit to żołnierz porwany przez Palestyńczyków w 2006 roku z przygranicznego posterunku.
W czerwcu dwa i pół roku temu izraelskie siły najechały Strefę Gazy, chcąc obić kaprala Szalita. Akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem.
Kolumny pancerne i oddziały żołnierzy gotowych do ataku stały na granicy ze Strefą Gazy od tygodnia. W tym czasie myśliwce . To miała być odpowiedź na regularne ostrzeliwanie przez Hamas terytorium Izraela. Na żydowskie miasta spadały rakiety Kassam.
Izraelscy politycy i wojskowi przekonywali, że w tej sytuacji nie mają wyjścia i zdecydowanym atakiem muszą rozbić islamskich radykałów. Problem w tym, że w gęsto zaludnionej Strefie Gazy .
". Elektryczność została odcięta" - relacjonował DZIENNIKOWI Sameh Habeeb, palestyński fotograf i wolontariusz. Izrael bombarduje, gdzie popadnie. "Ludzie wychodzą na miasto tylko po to, by sprawdzić, czy w szpitalu nie ma ich bliskich" - dodawała Ewa Jasiewicz, Polka mieszkająca w Gazie. "Dziś zaczepiła mnie zrozpaczona kobieta. " - opowiadała DZIENNIKOWI.