Dziennik Gazeta Prawana logo

Na rosyjskich dowódców wojskowych wylała się fala krytyki. W tle utrata Łymanu

2 października 2022, 19:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rosyjski pojazd
<p>Rosyjski pojazd</p>/Shutterstock
Odbicie przez wojska ukraińskie Łymanu wywołało w Rosji falę krytyki pod adresem resortu obrony i dowódców odpowiedzialnych za rosyjskie zgrupowanie. Wśród krytyków są przywódca Czeczenii, szef najemniczej Grupy Wagnera i kilku blogerów wojskowych. "Siłowicy zaczynają się gryźć między sobą” - mówią komentatorzy.

Rosyjskojęzyczna redakcja BBC wybija, że rosyjskich generałów i dowództwo wojskowe skrytykował jako pierwszy bliski Putinowi lider Czeczenii Ramzan Kadyrow, a następnie biznesmen Jewgienij Prigożyn, szefujący kremlowskiej armii najemników, tzw. Grupie Wagnera. Zarówno jeden, jak i drugi, chcą pozycjonować się jako ważne postaci tzw. specjalnej operacji wojskowej, jak Kreml określa swoją napaść na Ukrainę.

Przede wszystkim dostało się gen. Aleksandrowi Łapinowi, który bezpośrednio odpowiada za wojska w Donbasie, ale skrytykowani zostali także ludzie z „góry”, ze sztabu generalnego.

 – napisał Kadyrow.

 - zauważył Kadyrow oraz poradził władzom zdegradowanie Łapina do szeregowego i wysłanie na pierwszą linię frontu, by "krwią zmył swoją hańbę”.

 – oświadczył Kadyrow.

Szef Grupy Wagnera, który w ostatnim czasie zasłynął wyciąganiem na front więźniów z rosyjskich kolonii karnych, entuzjastycznie słowa Kadyrowa poparł.  – napisał.

Do tych głosów krytyki dołączyły inne, w tym szeregu "patriotycznie nastawionych” znawców wojny, blogerów wojskowych i propagandystów. Krytykowany jest nie tylko Łapin, ale też m.in. szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow.

Utrata Łymanu

Utratę okupowanego Łymanu, ważnego strategicznie miasta w obwodzie donieckim, rosyjskie ministerstwo obrony tradycyjnie już nazwało „odwrotem” w celu zajęcia wygodniejszych pozycji do obrony.

Nie przekonało to orientujących się w sytuacji rosyjskich blogerów wojskowych i tzw. korespondentów wojennych, którzy już wiele dni wcześniej alarmowali, że ukraińskie okrążenie się domyka, a dowództwo robi zbyt mało, i którzy dosłownie błagali o przysłanie dodatkowych sił.

Jeden z kanałów, związanych z Grupą Wagnera, uciekł się nawet do pośredniej krytyki samego Putina.

 – ocenił w swoim programie na YouTube opozycyjny rosyjski dziennikarz Michael Nacke. W krytycznych komentarzach, jak stwierdził, jest wiele prawdy, ale zrzucanie winy na tych czy innych dowódców nie zmieni sytuacji, bo problem rosyjskiej armii nosi charakter systemowy i od lat panuje w niej zasada negatywnego doboru. – mówił Nacke.

 - dodał dziennikarz.

Według niego "siłowicy", tj. kierujący resortami siłowymi, właśnie zaczęli się gryźć między sobą - Kadyrow i Prigożyn będą atakować generałów, ci będą odpowiadać”.  – ocenił Nacke.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj