Dziennik Gazeta Prawana logo

"Na taki atak jak na Kijów - nie jesteśmy gotowi"

11 października 2022, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Niebo nad Kiszyniowem
<p>Niebo nad Kiszyniowem</p>/ShutterStock
Przedstawiciele rządu Mołdawii uważają, że ich kraj nie jest gotowy na atak rakietowy, podobny do przeprowadzonego w poniedziałek przez Rosję na terytorium Ukrainy. Twierdzą, że zagrożenie polega nie tylko na słabości krajowych sił zbrojnych, ale również na częściowym uzależnieniu Kiszyniowa od dostaw energii elektrycznej z Ukrainy.

Cytowany we wtorek przez Radio Kiszyniów minister obrony Mołdawii Anatolie Nosatii potwierdził, że trzy wystrzelone przez Rosję w poniedziałek w kierunku Ukrainy rakiety balistyczne przeleciały nad mołdawskim terytorium.  powiedział Nosatii.

Przedstawiciel rządu Mołdawii przyznał, że jednym z koniecznych działań jest obecnie zapewnienie krajowi nowoczesnego systemu przeciwlotniczego.

Także wicepremier Mołdawii Andrei Spinu stwierdził we wtorek, że jego kraj jest “bezpośrednio dotknięty rosyjskimi bombardowaniami terrorystycznymi, gdyż kupuje od Ukrainy 30 proc. energii elektrycznej”.

Dodał, że rząd w Kiszyniowie podjął już działania służące zapewnieniu Mołdawii bezpieczeństwa i ciągłości dostaw energii elektrycznej, polegające m.in. na współpracy z Rumunią.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj