Dziennik Gazeta Prawana logo

"Spiegel": Obywatelom Rzeszy zależało na werbowaniu żołnierzy i policjantów

9 grudnia 2022, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Członkowie ruchu Obywatele Rzeszy
<p>Członkowie ruchu Obywatele Rzeszy</p>/ShutterStock
Domniemana grupa terrorystyczna Obywatele Rzeszy zabiegała o werbowanie żołnierzy i policjantów. Podczas przeszukań śledczy znaleźli przy podejrzanych m.in. duże ilości broni i gotówki – informuje portal dziennika „Spiegel”.

W wyniku zakrojonej na szeroką skalę akcji, podjętej przez niemieckie służby bezpieczeństwa przeciwko domniemanej komórce terrorystycznej Obywatele Rzeszy, w ponad 50 przeszukanych mieszkaniach, domach i magazynach znaleziono broń, w tym karabiny i amunicję – potwierdził szef Federalnego Biura Policji Kryminalnej Holger Muench.

Jak dowiedział się „Spiegel”, funkcjonariusze skonfiskowali m.in. pistolety kalibru 9 mm, miecze, noże, paralizatory, hełmy bojowe, noktowizory.

Jedną z aresztowanych jest - posiadająca broń służbową - inspektor Ivonne G., pracująca dotychczas jako funkcjonariusz policji kryminalnej w komendzie okręgowej policji Nadrenii Północnej-Westfalii w Minden-Luebbecke. „W przeszłości była znana ze swoich koronasceptycznych poglądów” – dodaje „Spiegel”. Innym z oskarżonych jest Michael F. - nadinspektor z Dolnej Saksonii, wydalony ze służby.

Obywatele Rzeszy próbowali werbować funkcjonariuszy służb publicznych. Z ustaleń policji wynika, że 10 listopada na terenie północnych Niemiec „zorganizowano poufne spotkanie, w którym uczestniczyło około 15 osób”. Spiskowcy próbowali wielokrotnie pozyskać do współpracy funkcjonariuszy policji, organów bezpieczeństwa oraz wojskowych.

– dodaje „Spiegel”. W jej gronie znaleźli się „wyśmienity szef kuchni, mistrz dekarski, pilot, doktor prawa i klasyczny tenor”. -– wylicza „Spiegel” i dodaje, że na tym etapie śledztwa komentarzy odmówili adwokaci Heinricha XIII i większości oskarżonych.

Z wstępnych ustaleń wynika, że organizacja podzieliła się na część cywilną, zwaną Radą, która utworzyła nawet swój „gabinet cieni”, oraz część militarną, mającą stać się „Nową Armią Niemiec”. Trzy grupy regionalne w Badenii-Wirtembergii, Saksonii i Turyngii miały utworzyć „Kompanie obrony kraju” – podaje „Spiegel”.

Jak dodaje dzienni, do „Nowej Armii Niemiec” miało należeć kilku byłych i przynajmniej jeden czynny żołnierz Bundeswehry. 58-letni sierżant sztabowy Andreas M., służący jako logistyk w Dowództwie Sił Specjalnych (KSK), od początku roku przebywa na zwolnieniu lekarskim, a w międzyczasie złożył wniosek o odejście ze służby w Bundeswehrze. Inny z podejrzanych, 54-letni Peter W., odszedł z KSK lata temu. Z kolei Ruediger v. P., jeden z domniemanych przywódców, w przeszłości dowodził batalionem spadochroniarzy w Bundeswehrze. W tym gronie znajduje się też emerytowany 63-letni pułkownik sztabu Maximilian E.

Jak podkreśla prokuratura, osoby z ugrupowania łączy „głębokie odrzucenie instytucji państwowych i demokracji w Niemczech, dlatego prawdopodobnie planowali zmianę ustroju siłą”. Jak podkreśla „Spiegel”, śledczych „zaskoczyła ilość znalezionych pieniędzy i kosztowności: według wstępnej oceny funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 130 tys. euro w gotówce oraz znaczną ilość złota i srebra”. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj