Myślę, że po Putinie nastąpi coś gorszego, jakaś junta, której jeden z elementów będzie wyglądał dobrze w oczach Zachodu - ocenił Lucas, dodając, że obawia się częstej w historii mylnej interpretacji przemian w Rosji. Boję się, ponieważ mamy naprawdę niewielkie zdolności analityczne pozwalające zrozumieć to, co naprawdę dzieje się teraz w Rosji - wskazał.

Reklama

Publicysta uznał również, że w Rosji dostrzec już można zalążki wojny domowej, szczególnie widoczne poprzez rozwój prywatnych armii.

Eksperta zapytano również o oświadczenie Kremla, w którym ostrzega się przed trudnością rozróżnienia zachodniej pomocy udzielanej Ukrainie od bezpośredniego zaangażowania.

“Jeśli im się nie podoba”…

Lucas zasugerował zignorowanie moskiewskiej propagandy mówiąc, że "jeśli nie podoba im się sytuacja, w której czują się narażeni na atak, nie powinni byli rozpoczynać wojny przeciwko innemu państwu". Dodał, że jeśli Rosja chce uporać się z innymi aspektami wojny, co do których ma obiekcje, musi ją po prostu skończyć.

Autor książki pt. "Nowa zimna wojna. Jak Kreml zagraża Rosji i Zachodowi" wezwał również do przekazania Ukrainie myśliwców, które ukraińscy żołnierze potrafią już obsługiwać - jak MiG-i - czy tych, których obsługi mogą nauczyć się szybko, jak F-16.

Polska miesiące temu oferowała Ukrainie MiG-i, jednak USA krok ten zablokowały - przypomniał Lucas, podkreślając, że Zachód powinien znacząco przyspieszyć dostarczaną Kijowowi pomoc.

Z Tallina Jakub Bawołek