Jeśli utrzymana zostanie dzisiejsza intensywność działań bojowych, to Rosji wystarczy obecnych środków do prowadzenia wojny konwencjonalnej w 2023 i "możliwe" w 2024 roku - podkreślił Czerniak.
Krytyczne problemy u państwa-terrorysty zaczną się wcześniej, jeżeli wzmocniona będzie presja sankcyjna - dodał.
W wywiadzie dla Ukrinformu Czerniak zaznaczył też, że wpływ sankcji na przemysł zbrojeniowy Rosji "jest bardzo odczuwalny". Z powodu braku części przemysł nie jest w stanie uzupełniać strat na froncie, które - jak wskazał przedstawiciel HUR - obecnie należą do największych od początku wojny.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.