Darmanin uznał za "niedopuszczalną" demonstrację blisko 600 ultraprawicowych działaczy Komitetu 9 Maja w Paryżu, z których większość miała zakryte twarze i nosiła celtyckie krzyże, skandując hasło "Europejska rewolucja młodzieżowa".

Reklama

"Szokująca" demonstracja

Manifestacja miała na celu oddanie hołdu młodemu nacjonaliście Sebastienowi Deyzieu, który zmarł w 1994 r., próbując uciec przed pościgiem policyjnym.

Premier Elisabeth Borne określiła demonstrację jako "szokującą", jednak na konferencji prasowej przypomniała, że zagwarantowanie prawa do demonstracji jest częścią demokracji.

Krytyka ze strony Le Pen

Wcześniej liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen odcięła się od manifestacji, krytykując zakryte twarze demonstrujących, co jest we Francji zakazane podczas manifestacji.

Gdyby rząd egzekwował prawo, nie rozmawialibyśmy o tym dziś – stwierdziła Le Pen w stacji Radio Sud.

Z Paryża Katarzyna Stańko