Obawy Rosji o jej zdolność do ochrony kluczowej infrastruktury na Krymie rosną po wykolejeniu pociągu na Krymie. Rosja przyznała, że do wypadku przyczyniły się "osoby z zewnątrz" - poinformowało w piątek brytyjskie Ministerstwo Obrony w aktualizacji wywiadowczej.
Pociąg towarowy wykoleił się w czwartek w pobliżu Symferopola, blokując jedyną linię kolejową prowadzącą do portu w Sewastopolu, w którym znajduje się baza Floty Czarnomorskiej. Rosyjskie ministerstwo obrony przyznało, że wykolejenie zakłóci dostawy zaopatrzenia w broń - między innymi w pociski manewrujące Kalibr.
Zwiększenie obaw Kremla
"Jakikolwiek sabotaż w tym wrażliwym obszarze jeszcze bardziej zwiększy obawy Kremla co do jego zdolności do ochrony innej kluczowej infrastruktury na Krymie" - stwierdziło brytyjskie ministerstwo obrony.
Półwysep Krym znajduje się pod kontrolą Rosji od 2014 r., kiedy został zaanektowany wskutek nieuznanego przez nikogo na świecie referendum. Ukraińcy od dawna zapowiadają odzyskanie tego terytorium.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zobacz
|