Nikt nie spodziewał się takiego wypadku podczas wycieczki po parku narodowym Fiordland w Nowej Zelandii. Turyści podziwiali górzyste krajobrazy podczas postoju ich autobusu, kiedy ich kierowca wszczął alarm: do luku bagażowego dostała się papuga, splądrowała go i uciekła z paszportem jednego z turystów.
Pechowcem okazał się Szkot. A uwagę papugi Kei najprawdopodobniej przyciągnęła kolorowa torba, w której trzymał dokumenty. Policja rozpoczęła poszukiwania złodzieja. Szanse na znalezienie paszportu są jednak nikłe. Ptak przepadł w tropikalnym lesie.
>>>Zobacz papuge, która gra w golfa
"Mój paszport jest gdzieś w dżungli. A papuga pewnie zamierza go użyć, żeby wyłudzać kredyty" - mówił Szkot. "Już nigdy nie spojrzę na Keę w ten sam sposób" - dodał. Mężczyzna będzie teraz musiał zapłacić 250 dolarów australijskich za wyrobienie nowego paszportu i czekać sześć tygodni aż konsulat brytyjski w Wellington wyda mu dokument.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|