De Carvalho został zatrzymany na Węgrzech i dwa miesiące temu przekazano go Belgii. Brazylijczyk, który był wcześniej majorem brazylijskiej policji, zajmował się przemytem narkotyków "na dużą skalę" z Brazylii do Europy. Brazylijski wymiar sprawiedliwości poszukiwał go od 2020 r., a Interpol wydał za nim tzw. czerwoną notę za handel narkotykami, pranie brudnych pieniędzy, fałszowanie dokumentów i zabójstwo.

Reklama

"Posługiwał się dziesięcioma tożsamościami"

Mężczyzna ukrywał się m.in. w Hiszpanii. W sumie posługiwał się co najmniej dziesięcioma różnymi tożsamościami. Jak podaje HLN, od kilku miesięcy kryminalista otrzymuje z Brazylii wysokie świadczenia emerytalne w wysokości ponad 30 tys. reali, czyli w przeliczeniu około 6 tys. euro. Tak wysokie świadczenie wynika z tego, że Brazylijczyk przez lata udawał zmarłego, aby uniknąć wymiaru sprawiedliwości. Kiedy okazało się, że żyje, świadczenie emerytalne zostało uzupełnione o zaległe lata.

"Fakt, że De Carvalho został skazany we własnym kraju, ale przebywa w więzieniu w Belgii, najwyraźniej nie stanowi problemu dla brazylijskich służb emerytalnych" – napisał "Het Laatste Nieuws". Gazeta zauważa, że gdyby skazany był Belgiem, jego emerytura zostałaby wstrzymana po 12 miesiącach przebywania za kratkami.

Andrzej Pawluszek