Najpierw do wody wpadło strzaskane skrzydło, potem samolot. "Helikopter runął jak kamień" - opowiadają świadkowie, którzy widzieli zderzenie samolotu ze śmigłowcem nad rzeką Hudson w Nowym Jorku. Dziewięć osób z obu maszyn nie miało szans tego przeżyć. Wśród ofiar jest dziecko.
Na pokładzie helikoptera było , samolotem leciały . Nie
wiadomo, dlaczego obie maszyny wpadły na siebie.
"Widziałam, jak helikopter spadał. " - opowiadała telewizji CNN dziewczyna, która widziała
katastrofę. "Pomoc przyszła bardzo szybko. Mniej więcej po minucie pojawił się helikopter z ratownikami" - dodała.
Na pomoc natychmiast ruszyła także amerykańska straż przybrzeżna. Niestety, informacja o tym, że udało się wyłowić z rzeki Hudson kogoś, kto przeżył katastrofę, nie potwierdziła
się.
"" - przyznał na specjalnie zwołanej konferencji Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku.
Na razie znaleziono ciała dwóch ofiar tragicznego zderzenia obu maszyn.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl