Gdyby Trump nie kandydował, nie jestem pewien, czy ja bym kandydował. Ale nie możemy pozwolić mu wygrać - powiedział Biden podczas spotkania z darczyńcami na jego kampanię wyborczą w Weston pod Bostonem.

Reklama

Prezydent USA podkreślał, jakim zagrożeniem dla amerykańskiej demokracji jest jego poprzednik, który zapowiada zemstę. Biden wskazał, że zdecydował się na kandydowanie w wyborach w 2020 r. właśnie ze względu na chęć powstrzymania Trumpa.

Biden rozważa reelekcję. Czy jego decyzja będzie zależeć od ruchów Trumpa?

Komentarz Bidena zaskoczył urzędników i doradców jego kampanii, którzy potraktowali te słowa jako żart, wskazującże Biden zawsze uznawał Trumpa za wyjątkowe zagrożenie dla kraju i wyrażał podobne odczucia wobec swojej decyzji o startowaniu na prezydenta w czasie kampanii w 2020 roku.

Sam Biden również zdawał się wycofać ze swojej wypowiedzi, odpowiadając reporterom, iż nadal będzie kandydować, nawet jeśli Trump zdecyduje się nie startować.

Pismo "The Atlantic" pisało w listopadzie, że jeszcze w ubiegłym roku otoczenie 81-letniego prezydent sugerowało partyjnym kolegom, że Biden nie będzie ubiegał się o reelekcję, zaś wielu Demokratów obawia się o jego szanse z uwagi na wiek prezydenta. Obawy te zdają się potwierdzać sondaże. Według średniej z ostatnich badań opracowanych przez portal RealClearPolitics Trump ma obecnie dwupunktową przewagę nad urzędującym prezydentem.