Premier zapowiedział kontynuację polityki, która - obok działań wojska - zakłada "twarde negocjacje". Rozmowy, jego zdaniem, nie mają sensu póki Hamas nie zrewiduje swojego stanowiska. Palestyńska organizacja terrorystyczna oznajmiła, że nie jest zainteresowana czasowym zawieszeniem broni i zażądała wycofania wojsk izraelskich ze Strefy Gazy.
Netanjahu: To tylko kwestia czasu…
Dlatego, uważa Netanjahu, niezbędne jest stałe wywieranie presji militarnej. - Będziemy działać w ten sposób, dopóki nie uwolnimy wszystkich - powiedział. Zapewnił, że Izrael nie zaprzestanie walki, póki nie zniszczy Hamasu. - Wyrównamy z nimi rachunki, to tylko kwestia czasu - stwierdził.
Równolegle do wystąpienia Netanjahu w Tel Awiwie rozpoczęła się demonstracja, której uczestnicy uważają czwartkową decyzję premiera o niewysłaniu izraelskiej delegacji na rozmowy w Kairze za "wyrok śmierci" na pozostających w Strefie Gazy zakładników i domagają się jak najszybszych wyborów - podał portal The Israel Times.
Ogromna siła "uciskana przez tych złych kolesi"
Lia, jedna ze studenckich organizatorek protestu, w przemówieniu ze sceny zacytowała zmarłego w putinowskim łagrze Aleksieja Nawalnego, porównując prawicowy rząd Izraela z Rosją Władimira Putina. - Nie wolno się poddawać. Jesteśmy ogromną siłą, która jest uciskana przez tych złych kolesi - podkreśliła.
Ponad setka spośród Izraelczyków, porwanych przez palestyńskich terrorystów w październiku ubiegłego roku, nadal znajduje się w Strefie Gazy.
Redaktorka portalu Dziennik.pl. Kilka lat spędziła w tvn24.pl, wcześniej współpracowała między innymi z Newsweekiem i Galą. Kocha koty, fantastykę i - jak na rodowitą Wielkopolankę przystało - pyry w każdej postaci. W wolnych chwilach spaceruje po lesie, zaczytuje się w mitologii słowiańskiej i rozpieszcza swoje dwie kocie podopieczne - Chrupkę i Melisę.