Według niemieckiego tygodnika "Spiegel", w zaaprobowanym przez Steinmeiera planie określono, że zadaniem dla rządu następnej kadencji będzie stworzenie przesłanek dla wycofania niemieckich wojsk z Afganistanu. "Teraz musimy odpowiednio ustawić zwrotnice" - cytuje tygodnik dokument MSZ.

Reklama

Plan przewiduje likwidację pierwszej z baz Bundeswehry do 2011 r. oraz natychmiastowe wysłanie do Kunduzu (północny Afganistan) 1500 dodatkowych policjantów, a także "znaczne zwiększenie" liczby prowadzących szkolenia armii afgańskiej.

Co więcej, by wycofanie było możliwe, w ciągu dwóch nadchodzących lat we wszystkich 122 dystryktach w północnym Afganistanie, gdzie stacjonują Niemcy, powinna istnieć "odpowiednio wyszkolona policja" afgańska.

Dotychczas Steinmeier sprzeciwiał się wyznaczaniu konkretnej daty wycofania niemieckich sił z Afganistanu, twierdząc, że mogłoby to stanowić zachętę dla talibów.

Jednak w minionym tygodniu, tuż przed wyborami parlamentarnymi 27 września, w Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja na temat zaangażowania sił Bundeswehry w misji ISAFu.

Pretekstem do debaty stał się przeprowadzony na rozkaz niemieckiej armii atak lotniczy w okolicach Kunduzu, w którym zginęła również ludność cywilna.