Dziennik Gazeta Prawana logo

Upadł rząd w Holandii. Odrzucili ultimatum skrajnej prawicy

3 czerwca 2025, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Coalition talks at the House of Representativeson on Wilders proposed asylum plans
Upadł rząd w Holandii. Odrzucili ultimatum skrajnej prawicy/PAP/EPA
W Holandii upadł rząd Dicka Schoofa. Geert Wilders, lider skrajnie prawicowej Partii Wolności (PVV), wycofał swoją partię z koalicji po tym, jak pozostałe trzy ugrupowania nie poparły jego planu ograniczenia migracji.

PVV domagała się m.in. zamknięcia granic dla osób ubiegających się o azyl, czasowego wstrzymania łączenia rodzin oraz deportacji syryjskich uchodźców z powrotem do ich kraju. To ostatnie żądanie Wilders argumentował wskazując, że "sytuacja w Syrii po obaleniu Baszara al-Asada nie stanowi już poważnego zagrożenia dla mieszkańców". 

Wśród propozycji, które lider PVV zaprezentował w zeszłym tygodniu, znalazły się również postulaty skierowania wojska do ochrony granic i zamknięcia ośrodków dla uchodźców.

Odrzucili ultimatum Wildersa. Będą nowe wybory

W poniedziałek Wilders zażądał, by pozostałe partie koalicyjne oficjalnie podpisały się pod jego propozycjami i zgodziły się na ich częściowe wdrożenie w ciągu kilku tygodni. W przeciwnym razie zapowiedział wyjście PVV z rządu – i we wtorek spełnił swoją groźbę. Oznacza to konieczność rozpisania przedterminowych wyborów w Holandii.

To nie pierwszy raz, gdy spór o migrację doprowadził do kryzysu rządowego. W 2023 r. z tego samego powodu rozpadł się gabinet Marka Ruttego, najdłużej urzędującego premiera w historii kraju (14 lat). 

"Wilders wybrał własne ego". Koalicja przetrwała dwa lata

W 2023 r. skrajna prawica zyskiwała poparcie w wielu krajach europejskich, m.in. dzięki zapowiedziom ograniczenia napływu migrantów. PVV zdobyła wówczas największą liczbę głosów, ale nie była w stanie samodzielnie utworzyć rządu.

Pozostałe ugrupowania nie zgodziły się na to, by Wilders objął stanowisko premiera. Po miesiącach negocjacji funkcję tę przejął w lipcu 2024 roku bezpartyjny Dick Schoof, były szef holenderskiego wywiadu cywilnego.

Dilan Yeşilgöz-Zegerius – następczyni Ruttego na czele centroprawicowej Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji, która ma drugą co do wielkości liczbę mandatów w parlamencie – oskarżyła Wildersa o egoizm i brak odpowiedzialności. Jej zdaniem w koalicji nie było zasadniczych różnic poglądów. A cała awantura "nie dotyczy kwestii azylu", lecz osobistych ambicji Wildersa, który "wybrał własne interesy i własne ego".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj