Wszyscy musimy wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Na szefie sztabu leży odpowiedzialność szczególna. Na pewno ten wynik jest dla nas trudny. Musimy się z nim zmierzyć, ale przyjmujemy jako zadanie, jako wyzwanie - mówił w "Kontrwywiadzie" RMF FM, szef sztabu prezydenta Robert Tyszkiewicz. Przyznaje, że wiele rzeczy zawiodło w pierwszej turze, jednak nie chce rozliczać swych pracowników - na to przyjdzie czas po wyborach. Sztab chce bowiem w pełni skoncentrować się na drugiej turze.
Tyszkiewicz twierdzi, że w walce o elektorat przed drugą turą stara się zdobyć dla prezydenta poparcie nie tylko PO. - mówi. Celem jest bowiem pokazanie, że Bronisław Komorowski jest kandydatem ponadpartyjnym.
Stąd też pomysł na referendum w sprawie JOW. - tłumaczy.
Zapewnia też, że walka potrwa do samego końca. Prezydent to bowiem , który siedział w więzieniu za komuny i potrafił sobie dać radę w gorszych sytuacjach. Tyszkiewicz ujawnia, że po przegranej w pierwszej turze, Komorowski.
Szef sztabu obiecuje też, że prezydent będzie się starał też mniej mówić z kartki. Tłumaczy, że Bronisław Komorowski dlatego nie mówi z pamięci, bo jest skromny i chce być precyzyjny.- podsumował.
CZYTAJ WIĘCEJ: Prof. Markowski: Komorowski jest katastrofalnym kandydatem>>>