Dziennik Gazeta Prawana logo

Wlecze się proces gangstera "Pyzy"

6 listopada 2009, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed krakowskim sądem po raz drugi nie rozpoczął się proces przywódcy krakowskiego gangu Zbigniewa Ś., pseudonim Pyza. Oskarżony jest on o zorganizowanie i kierowanie w okresie od 1998 do 2001 roku grupą przestępczą o charakterze zbrojnym.

"Pyza" został zatrzymany w październiku 2001 r. w Hiszpanii (razem z domniemanym szefem mafii pruszkowskiej Andrzejem Z. - "Słowikiem"), a następnie sprowadzony do Polski na podstawie procedury ekstradycyjnej.

Sąd poinformował, że postanowił nie uwzględnić wniosku obrony o umorzenie części zarzutów, ponieważ oskarżony odpowiada już za nie przed sądem w Katowicach. Z powodu złożenia tego wniosku proces nie rozpoczął się w sierpniu tego roku.

Sąd zdecydował jednak o odroczeniu rozprawy na dwa miesiące, ponieważ chce poczekać na nieodległe rozstrzygnięcie postępowania apelacyjnego w procesie domniemanych członków gangu "Pyzy". Sprawa samego Zbigniewa Ś. została wyłączona z tego procesu do osobnego postępowania. Zdaniem sądu decyzja Sądu Apelacyjnego w tej sprawie może mieć wpływ na dalsze prowadzenie procesu Zbigniewa Ś., dlatego warto poczekać na werdykt, który ma zapaść w połowie tego miesiąca. Zbigniew Ś. przebywa na wolności.

Prokuratura Apelacyjna w Katowicach oskarżyła Zbigniewa Ś. o zorganizowanie i kierowanie w okresie od 1998 do 2001 roku grupą przestępczą o charakterze zbrojnym. Ponadto - o zlecenie podpalenia dwóch agencji towarzyskich w Krakowie, śmiertelne pobicie kuriera z konkurencyjnej grupy przestępczej, wymuszenia rozbójnicze, kierowanie handlem bronią i narkotykami.

Zarzuciła mu także ściąganie haraczy z czterech krakowskich agencji towarzyskich i popularnych w Krakowie lokali. Jak twierdzą śledczy, "Pyza" - nawet przebywając w Hiszpanii - prowadził działalność przestępczą. Za pośrednictwem kurierów i przez telefon kierował poczynaniami swoich ludzi w Krakowie. Kontrolował handel bronią i narkotykami, zlecał podpalenia. Jego ludzie przysyłali mu pieniądze z wymuszeń dokonanych na krakowskich restauratorach, właścicielach klubów i agencji towarzyskich - co najmniej 600 tysięcy złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj