Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamieszki w Warszawie na 11 listopada

11 listopada 2009, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Choć to 11 listopada, w Warszawie było gorąco. Grupa anarchistów zablokowała przemarsz skrajnie prawicowego Obozu Narodowo-Radykalnego, a potem zaatakowała policjantów. Mundurowi wezwali na pomoc wóz z armatką wodną. Świadkowie twierdzą, że użyto gazu łzawiącego.

Policja zaprzecza jednak, by potraktowała anarchistów gazem łzawiącym. "Do tej pory nie dostałem sygnału, że którykolwiek z funkcjonariuszy biorących udział w akcji użył gazu" - tłumaczy w TVN Warszawa Marcin Szyndler ze stołecznej policji.

Tuż przed godziną 15 grupa anarchistów zablokowała ulicę Senatorską przy plancu Bankowym w centrum stolicy. Miała tamtędy przejść , ze Starówki na Plac Na Rozdrożu. Policja ochraniająca przemarsz kilkuset członków ONR wezwała anarchistów do odblokowania przejścia. Wtedy zaczęła się bitwa.

p

Policjanci odparli pierwszy atak kilkudziesięciu anarchistów. Pomógł im w tym wóz z armatką wodną. Agresywni demonstranci jednak nie ustąpili. Przegrupowali się i zaatakowali ponownie, tym razem na ulicy Niecałej. W sumie - relacjonuje TVN Warszawa.

"Zatrzymano kilka osób pod zarzutem " - przyznaje rzecznik stołecznej policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj