Dziennik Gazeta Prawana logo

Koń padł idąc w góry, a górala nie ukarzą

3 grudnia 2009, 22:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prokuratura Rejonowa w Zakopanem umorzyła śledztwo w sprawie konia, który - ciągnąc w lipcu wóz z turystami - padł na drodze do Morskiego Oka. Nie doszukano się znamion przestępstwa - poinformował w czwartek dziennikarzy prokurator Zbigniew Lis.

Z materiału dowodowego wynika, że właściciel konia wykazał wszelką staranność, by zapewnić zwierzęciu bezpieczeństwo, zwłaszcza po tym, gdy zauważył objawy choroby - powiedział prokurator.

W śledztwie ustalono, że także przed wypadkiem właściciel konia nie zrobił niczego, co mogłoby stanowić podstawę zarzutów wobec niego - mówił Lis.

Jeden z dwóch koni ciągnących wóz z turystami do Morskiego Oka w Tatrach w lipcu b.r. dostał ataku kolki. Zwierzę zasłabło na przystanku końcowym na Polanie Włosienica i niedługo po tym zdechło.
Jeden z turystów nagrał całe zdarzenie i opublikował film w internecie.

Wypadek wywołał oburzenie obrońców praw zwierząt. Spekulowano, że koń był nadmiernie eksploatowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj