Dziennik Gazeta Prawana logo

Ten rządowy program przerósł najśmielsze oczekiwania. Państwo nie nadąża z finansowaniem

8 listopada 2025, 12:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
mama z dzieckiem
Ten rządowy program przerósł najśmielsze oczekiwania. Państwo nie nadąża z finansowaniem/Shutterstock
Zwolennicy in vitro zyskują w ostatnim czasie kolejny dowód na to, jak wielkie zapotrzebowanie na tę metodę jest wśród Polaków. Program, który realizowany jest od czerwca 2024 roku, ciągle cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Jest ono tak wielkie, że w zasadzie to bardzo szybko się wyczerpuje.

Polacy chętnie korzystają z in vitro. Potrzeba więcej pieniędzy

Rządowy program in vitro, który wszedł w życie 1 czerwca 2024 roku to przewidywany koszt dla państwa w wysokości 500 mln złotych rocznie. W jego ramach pacjenci mogą liczyć nie tylko na 6 pełnych procedur wspomagania rozrodu, ale także na pełne leczenie niepłodności oraz wsparcie psychologiczne. Dzięki temu wszyscy chętni mają w zasadzie kompleksową ochronę, której można oczekiwać.

Dodatkowym plusem jest także możliwość zabezpieczenia płodności dla osób chorujących na nowotwory. Chodzi o sytuacje, w których leczenie onkologiczne może ją upośledzić. Dzięki temu, w przyszłości, mogą oni i tak starać się o dziecko. Jest to więc dość kompleksowy program, z którego skorzystać może wielu Polaków.

I jakkolwiek nie patrzeć, tak wielu obywateli korzysta z tej metody i to całkiem chętnie. Pieniędzy z rządowego programu wystarcza na ok. 39 tysięcy procedur, a realne zapotrzebowanie szacuje się na 50-70 tysięcy rocznie. Do końca września bieżącego roku zakwalifikowano 39 tys. par, które skorzystały z programu, a 1247 osób skorzystało z programu zabezpieczenia płodności.

Dane te pokazują, jaka realnie jest dynamika i zapotrzebowanie na te usługi wśród Polaków. Według niektórych prognoz i statystyk zakłada się, że do końca 2028 roku co 20 noworodek będzie właśnie pochodził z in vitro. Już teraz wiadomo, że dzięki programowi, do końca września 2025 roku przyszło ponad 6 tysięcy dzieci, a liczba uzyskanych ciąż klinicznych zatrzymała się na poziomie 19 tysięcy.

Będzie więcej pieniędzy na in vitro, ale eksport mów wprost - to jest inwestycja

Szefowa Departamentu Zdrowia Publicznego w MZ, Dagmara Korbasińska-Chwedczuk, poinformowała, że wnioskowano zwiększanie finansowania programu. Według tych założeń na leczenie niepłodności przeznaczone ma zostać 600 milionów złotych. Jak sama szefowa przyznaje - wiele tutaj zależeć będzie od ustawy budżetowej, którą przyjmie polski rząd.

Prof. Rafał Kurzawa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) zwraca w tym miejscu uwagę na to, że in vitro w zasadzie pewnego rodzaju inwestycją z ogromną stopą zwrotu. Twierdzi on wręcz, że 1 euro, które wydane zostanie na leczenie niepłodności, to minimum 30 euro zwrotu, a średnio jest to nawet 80 euro, które zyska państwo.

Nadal jednak nie należy spodziewać się, że w ramach programu zwiększeniu ulegną kryteria wiekowe programu. Nadal jest 42. rok życia dla kobiet korzystających z własnych komórek i 45. rok życia dla kobiet korzystających z dawstwa oocytów lub zarodka i 55 lat dla mężczyzn. Utrzymanie tego na obecnym poziomie pozwala zachować dostęp do możliwości leczenia niepłodności osobom, które mają większe szanse na uzyskanie ciąży.

Czy in vitro pomoże walczyć z niskimi wskaźnikami demograficznymi?

Dane za pierwszy rok działania programu in vitro mogą nastawiać bardzo pozytywnie i dawać nadzieję na odwrócenie negatywnych trendów demograficznych. Z drugiej strony nie można ignorować faktu, iż wskaźniki urodzeń mogą z roku na rok spadać. To prowadzi do konkluzji, że in vitro nie tyle zwalczy negatywne trendy, ile po prostu nieco je załagodzi.

Na walkę z niską demografią składa się znacznie więcej czynników i choć samo in vitro jest składową tego, tak samo nie sprawi, że wszystko ulegnie poprawie. Nadal dla lepszej dzietności w Polsce rządy powinny zadbać o większą stabilność rynku pracy i nieruchomości. Bez tego młode pokolenia po prostu nie czują się gotowe, aby wejść w rolę rodziców.

W aktualnej sytuacji, kiedy każde dziecko jest realnie na wagę złota, dane pokazujące zainteresowanie in vitro cieszą. Pozostaje pytanie, jak długo dynamika ta się utrzyma i jak realnie pomoże to Polsce w walce z globalnymi trendami i spadającą liczbą ludności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj