Posiedzenie rady miasta w Radomiu zostało zwołane na wniosek radnych PiS, którzy domagali się potępienia władz miasta za zorganizowanie potańcówki w stylu PRL na rozpoczęcie obchodów 50. rocznicy Czerwca'76. Sesja miała burzliwy przebieg.
Krzyczeli "Precz z komuną"
Radny Pszczoła zabrał głos jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia część zgromadzonych na sali ludzi zaczęła skandować hasło "Precz z komuną". Niektórzy bezpośrednio atakowali słownie 78-letniego radnego, który nagle poczuł się źle i został przewieziony karetką do szpitala. Samorządowiec doznał wylewu, jego stan od początku był określany jako ciężki.
Nowa Lewica o brutalizacji życia
W niektórych niedzielnych wpisach informujących o śmierci radnego nawiązywano do sytuacji na sesji. Nowa Lewica Radom napisała: „boleśnie przyjmujemy fakt, że (Jan Pszczoła - PAP) stał się ofiarą narastającej brutalizacji życia publicznego - fali pogardy i słów, które nigdy nie powinny paść. Żadna różnica poglądów nie usprawiedliwia poniżania ani odbierania drugiemu człowiekowi elementarnego szacunku”. Szef partii w Radomiu podkreślił, że „tym bardziej boli, że człowiek o takiej wrażliwości stał się celem bezpodstawnej nienawiści i najgorszych ludzkich emocji. Nikt nie zasługuje na pogardę ani na odczłowieczanie”.
Mocny wpis Włodzimierza Czarzastego
"Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: »Komuchu«, „Precz z komuną” oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł. Umarł dziś w szpitalu. Cześć jego pamięci. Ci, co krzyczeli, spacerują po Radomiu. Mamy niedzielę. Czas dla bliźnich" - napisał Włodzimierz Czarzasty.
Płyną kondolencje
Kondolencje złożył bliskim zmarłego przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Mateusz Tyczyński. "Nie żyje Jan Pszczoła, radny wielu kadencji, społecznik, człowiek otwarty, zawsze gotowy do pomocy i zaangażowania w sprawy ważne dla Radomia i jego mieszkańców" - napisał na swoim profilu przewodniczący rady. Prezydent Radomia Radosław Witkowski podkreślił, że radny pozostanie w pamięci jako osoba, dla której służba publiczna była prawdziwą misją. "To ogromna strata dla naszej wspólnoty samorządowej i całego Radomia. Odszedł człowiek, który przez lata z oddaniem i zaangażowaniem pracował na rzecz mieszkańców naszego miasta. Był radnym, ale przede wszystkim był dobrym, życzliwym człowiekiem - otwartym na rozmowę, gotowym do współpracy ponad podziałami" - zauważył Witkowski. "Jego głos w dyskusjach był zawsze wyważony, merytoryczny i pełen szacunku dla innych" - podkreślił prezydent Radomia.