Podczas czwartkowej rozprawy adwokat Katarzyna Hebda przekazała sądowi sensacyjną informację. Na jej telefon wpłynęły anonimowe wiadomości tekstowe z nieznanego numeru. Autorzy komunikatów, posługując się językiem słowackim, ogłosili śmierć Sebastiana M. "Dzień dobry. Sebastian M. został powieszony za swoją zbrodnię" – brzmiała treść jednego z SMS-ów odebranych 21 lutego. Obrończyni przekazała skany wiadomości sędziemu i zapowiedziała oficjalne zgłoszenie sprawy na policję. Informacja ta wywołała natychmiastową reakcję wymiaru sprawiedliwości.

Sąd nakazuje zabezpieczenie oskarżonego

Sędzia Renata Folkman potraktowała doniesienia o groźbach poważnie. Sąd nakazał dyrektorowi aresztu śledczego pilne zabezpieczenie oskarżonego, polecił wyeliminowanie wszelkich zagrożeń dla życia i zdrowia Sebastiana M., przekazał sprawę do Prokuratury Rejonowej w Piotrkowie Trybunalskim w celu wszczęcia śledztwa. Działania te mają zagwarantować, że proces przebiegnie bez zakłóceń, a oskarżony bezpiecznie dotrwa do ogłoszenia wyroku.

Reklama
Reklama

Strażacy o wypadku: Wszędzie leżały dziecięce zabawki

Równolegle na sali rozpraw zeznawali świadkowie – strażacy z OSP Wodzinek, którzy ratowali ofiary wypadku we wrześniu 2023 roku. Ich relacje malują tragiczny obraz wydarzeń na autostradzie A1.

Strażacy wspominali, że wrak samochodu marki Kia wciąż parował, gdy dotarli na miejsce. Koledzy z innej jednostki od razu przekazali im, że w środku nikogo nie da się już uratować. Ratownicy musieli rozstawić parawany, aby osłonić ciała małżeństwa i ich pięcioletniego syna przed widokiem osób postronnych. Na asfalcie, wśród części aut, leżały porozrzucane ubrania i zabawki należące do dziecka.

Co dalej z procesem Sebastiana M.?

Oskarżony Sebastian M. przez większość procesu milczał. Dopiero na poprzedniej rozprawie (20 lutego) zadeklarował, że chce złożyć wyjaśnienia. Sąd wyznaczył termin jego przesłuchania na 12 marca. Wtedy też mają zeznawać ostatni świadkowie.