Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński w miesięcznicę smoleńską: ludzie nie chcą wierzyć w bolesną prawdę o zamachu

58 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński powtarza słowa o "zamachu smoleńskim"/PAP
"Znaczna część naszego społeczeństwa nie chce przyjmować do wiadomości prawdy o zamachu, którego dopuścił się Władimir Putin i jego współpracownicy, także ci, którzy są w Polsce" - powiedział w niedzielę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

W niedzielę po godz. 9 delegacja polityków PiS złożyła wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na placu Piłsudskiego.

Kaczyński: tu działa agentura Putina

Jarosław Kaczyński podkreślił, że jak co miesiąc obchody są zagłuszane. "Jak zwykle trzeba zabierać głos wśród krzyków i wrzasków. Agentura rosyjska, agentura Putina tutaj działa. Wierzymy, i to się stanie, że przyjdzie dzień, w którym niezawisłe i uczciwe sądy ten problem rozwiążą raz na zawsze. Ci ludzie nie będą mogli się tutaj pokazywać, bo będą po prostu w innym miejscu, a i po wyjściu z tego miejsca będą mieli zakaz na wiele lat przybywania na to miejsce" - stwierdził.

Kaczyński: społeczeństwo nie chce prawdy

"Trzeba o to ciężko walczyć, bo znaczna część naszego społeczeństwa nie chce przyjmować do wiadomości tej prawdy; twardej, bolesnej, nieprzyjemnej, groźnej prawdy o zamachu, o zbrodni której dopuścił się Putin i jego współpracownicy. Także ci, którzy są w Polsce, bo to była akcja nie tylko rosyjska, to była także akcja pewnych środowisk w Polsce. To, że nie ma dowodów jest kłamstwem" - dodał.

Protestujący podczas obchodów rocznicy smoleńskiej

Na Placu Piłsudskiego zebrali się zarówno ci, którzy przyszli, aby uczcić pamięć zmarłych, jak i osoby, które starały się zakłócić uroczystość. W pierwszej grupie znaleźli się m.in. górnicy z jastrzębskich kopalni; ubrani w galowe mundury trzymali w dłoniach transparenty, na których napisy zapewniały, że pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej na zawsze pozostanie żywa. Druga grupa - zakłócających - nie była liczna, ale głośna, padały niecenzuralne słowa; na jednym z transparentów, białymi literami na czarnym tle, przeczytać można było "KONIEC PISS", przy czym litery S napisane były szwabichą.

Porządku podczas wydarzenia pilnowali liczni funkcjonariusze policyjnej prewencji, niektórzy z nich mieli na sobie niebieskie kamizelki z napisem "zespół antykonfliktowy". To policjanci, których zadaniem jest deeskalacja i obniżenie napięcia podczas masowych wydarzeń. Funkcjonariusze błyskawicznie reagowali wobec osób wykazujących agresję.

10 kwietnia 2010 r. zginęło 96 osób w katastrofie Tu-154

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego polską delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska, przedstawiciele rządu i parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, przedstawiciele duchowieństwa i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj