Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja w domu szefa TV Republika. "Przeszukali mi mieszkanie bez nakazu"

dzisiaj, 21:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sakiewicz
Tomasz Sakiewicz jest oburzony/Shutterstock
Tomasz Sakiewicz poinformował, że w jego mieszkaniu pojawili się funkcjonariusze. "Policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że w zagrożeniu znajduje się tu jakieś dziecko" - relacjonował szef TV Republika. Do sprawy odniosła się już policja.

We wtorek około godziny 14 Tomasz Sakiewicz poinformował, że u niego w domu pojawiła się policja. "Przeszukali mi mieszkanie, nie mając żadnego nakazu. Moje mieszkanie jest jednym z lokali redakcyjnych, ponieważ prowadzę tu działalność gospodarczą, więc naruszono również tajemnicę dziennikarską" - stwierdził szef TV Republika.

Sakiewicz twierdzi, że jest zastraszany

"To już trzecia nietypowa interwencja w ciągu kilkunastu godzin w moim mieszkaniu. To samo się odbywa w domach niektórych innych dziennikarzy. Mamy do czynienia z masową akcją zastraszenia, zniszczenia TV Republika" - napisał Tomasz Sakiewicz.

Komunikat policji ws. Tomasza Sakiewicza

Do sprawy odniosła się Komenda Rejonowa Policji w Warszawie, która wydała oświadczenie ws. interwencji, która została nagrana przez Sakiewicza w piątek. "Komenda Rejonowa Policji Warszawa II stanowczo dementuje informacje przekazywane na antenie stacji telewizyjnej Republika, dotyczące interwencji przy ulicy Wiktorskiej w Warszawie" - czytamy. "Policja została powiadomiona, że w mieszkaniu pod tym adresem znajduje się osoba, której zachowanie zagraża jej życiu. Informacja taka zgodnie z przyjętymi zasadami otrzymała najwyższy priorytet, a na miejsce niezwłocznie skierowany został patrol Policji" - podkreślono.

"Informacja dotycząca realnego zagrożenia czyjegoś życia stanowiła również powód, dla którego policjanci podjęli decyzję o wejściu do lokalu. Funkcjonariusze zastali w nim kobietę, która nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami. Na czas wyjaśnienia sytuacji mając na uwadze bezpieczeństwo zarówno jej, jak i swoje, policjanci zastosowali wobec tej osoby kajdanki" - dodano.

Policja: nikt nie został zatrzymany

"Zebrane przez funkcjonariuszy informacje i weryfikacja zastanej na miejscu sytuacji pozwalają na stwierdzenie, że wiadomość o zagrożeniu czyjegoś życia była nieprawdziwa i najprawdopodobniej miała na celu wprowadzenie w błąd jej odbiorcy i służb ratunkowych" - zaznaczono. "Po przeprowadzeniu niezbędnych ustaleń policjanci zakończyli interwencję. Nikt nie został zatrzymany" - podsumowano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj