Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatnia akcja CBA pod wodzą Kamińskiego

23 marca 2010, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Gazeta Wyborcza" ujawnia kulisy pewnie ostatniej akcji CBA przed odwołaniem Mariusza Kamińskiego. Zmontowała ją w sierpniu 2009 tajna struktura - grupa operacyjna samodzielnego wydziału inspekcji (SWI). Dopadła ona Marka Ł., działacza społecznego, znajomego Kamińskiego ze studiów.

W ostatnich latach obracał się on w kręgach wojskowych, kościelnych oraz Kancelarii Prezydenta. Wczoraj prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko Markowi Ł. Zarzuca mu, że w sierpniu 2009 r. wziął dwa koniaki oraz 4 tys. zł za powoływanie się na wpływy u ówczesnego szefa CBA. Flaszki przekazał przedsiębiorca Marek K. rezydujący na 40. piętrze hotelu InterContinental w Warszawie.

"Trzeba być stukniętym, żeby za łapówkę proponować spotkanie z szefem antykorupcyjnej służby" - tak Marek Ł. podważa oskarżenie. I - za radą prawnika - na tym rozmowę z "GW" urywa. Z innych źródeł gazeta dowiaduje się o owianym tajemnicą SWI. Wydział podlegał bezpośrednio szefowi CBA. Jego zadaniem było śledzenie, czy moralnie prowadzą się sami agenci. Istnienie "kontrrazwiedki" ujawnił raport nowego szefa CBA Pawła Wojtunika.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj