Dziennik Gazeta Prawana logo

Pospieszalski "oddał głos upokarzanym"

7 maja 2010, 15:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pospieszalski "oddał głos upokarzanym"
Inne
Prezes TVP Romuald Orzeł broni Jana Pospieszalskiego przed oskarżeniami o manipulacje w dokumencie "Solidarni 2010". Pospieszalski pokazał ludzi sugerujących, że kwietniowa katastrofa była efektem spisku. Szef TVP mówi, że film był tylko próbą "zarejestrowania zrywu społecznego".

"Założeniem dokumentu była próba uchwycenia nastrojów i zarejestrowania pewnego zrywu społecznego oraz oddania głosu ogromnej części społeczeństwa, która od lat była dyskryminowana i upokarzana przez media" - napisał Romuald Orzeł w oświadczeniu.

"W pierwszych dniach żałoby na ulicach Warszawy panował nastrój lęku i osamotnienia. Był to także moment refleksji i oceny tego, co było obecne w polskim życiu społecznym i politycznym przed katastrofą samolotu prezydenckiego. W takim nastroju pojawiały się także - przypominane przez rozmówców redaktora Pospieszalskiego - surowe oceny polityków, których ostre słowa pod adresem prezydenta Lecha Kaczyńskiego nabrały po jego tragicznej śmierci auto-oskarżycielskiego charakteru" - napisał Orzeł.

We wtorek Rada Etyki Mediów wydała oświadczenie, w którym napisała m.in., że "w relacjach (ludzi) pojawiały się oskarżenia pod adresem przeciwników prezydenta Lecha Kaczyńskiego, stwierdzenia, że Polska nie jest krajem demokratycznym, sugestie spiskowe dotyczące katastrofy pod Smoleńskiem". Według Rady, Pospieszalski "reagował na to aprobująco", niektóre z tych wypowiedzi powtarzał, a w innych widać znamiona manipulacji. Dwoje członków Rady wyraziło odrębne zdanie w tej sprawie.

Według Orła, "pewna część" (z około stu wypowiedzi) "istotnie zawierała zakwestionowane przez REM oskarżenia", jednak "relacjonowanie nastrojów społecznych to ważne zadanie Telewizji Polskiej, wpisane w jej misję jako nadawcy publicznego. Próba odebrania głosu osobom krytycznym wobec niektórych przedstawicieli klasy politycznej miałaby - w ocenie Telewizji Polskiej - charakter cenzury i modelowania nastrojów, a nie ich relacjonowania" - napisał Orzeł w oświadczeniu przesłanym PAP.

"Stanowisko REM odbieramy jako nieporozumienie, wynikające z jednostronnej interpretacji zasad i specyfiki zawodu dziennikarskiego" - napisał też prezes TVP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj