Sklepy, które sprzedają na tzw. zeszyt, muszą płacić po kilkaset złotych grzywny. Łódzka prokuratura wzięła się ostro za sklepikarzy, którzy handlują alkoholem "na krechę". Pierwsze wyroki już zapadły.
Sołtysa wsi Żdżary nasłał policję na właścicielkę sklepu, która sprzedawała alkohol na kredyt - pisze "Dziennik Łódzki". Wpisywała ich nazwiska, wraz z kwotami, do zeszytu. A gdy kupujący uzbierali pieniądze, dług oddawali. Według sołtysa, handel alkoholem na kredyt łamie ustawę o wychowaniu w trzeźwości.
Okazało się, że miał rację. Prokuratorzy zaczęli więc ścigać ludzi sprzedających alkohol na kredyt. Pierwsze akty oskarżenia trafiły do sądu. Werdykt? Kilkusetzłotowe grzywny. Po pierwszych skazujących wyrokach prokuratorzy zaczęli ścigać kolejnych właścicieli sklepów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|