Trzy promile alkoholu we krwi i jazda na motorowerze nijak nie idą w parze. Ale mieszkaniec podkieleckiej miejscowości, kompletnie pijany, postanowił jednak zabawić się w fachowca od nauki jazdy i przekazać swą wiedzę swojemu 9-letniemu synowi.
Pijany "instruktor" na miejsce nauki wybrał ruchliwą "siódemkę" Warszawa-Kraków. Na szczęście, zanim doszło do nieszczęścia, mężczyzna trafił w ręce policjantów.
Okazało się, że chłopiec dostał motorower w prezencie z okazji pierwszej komunii. Pojazd testował razem z ojcem, który siedząc - a raczej kiwając się - za synem, przekazywał mu wskazówki dotyczące zachowywania się na drodze.
Pijany ojciec może trafić za to do więzienia na pięć lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane