Jacht "Wezyr", który z uszkodzonym silnikiem dryfował po Zatoce Gdańskiej, jest już w porcie. Został doholowany przez statek ratowniczy. Załoga jest bezpieczna. Podobnie jak załoga na jachcie na Zalewie Szczecińskim, która też nie dała sobie rady z szalejącym sztormem. Również im musieli pomóc ratownicy morscy.
"Wezyr" od wczoraj ma uszkodzony silnik, ale dopiero dzisiejsza nawałnica go pokonała. Gdy sztorm na Bałtyku osiągnął 10 stopni w skali Beauforta, nie dało się sterować. Kilkumetrowe fale zalewały pokład i rzucały jachtem. Sześcioosobowa załoga poddała się i wezwała pomoc przez radio.
Statek ratowniczy dopłynął do "Wezyra" i jacht został odholowany do portu. Pomoc wezwał też jacht na Zalewie Szczecińskim. Sześcioosobowej załodze nic się nie stało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane