"To nie jest afera z Naszą-klasą, to jest afera z <Gazetą Wyborczą>, o tyle szczególnie istotna, że będzie ją kosztowała proces karny dlatego, że ja złożyłem zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa" - tłumaczył w TV Puls Antoni Macierewicz.

Reklama

Chodzi o sprawę sześciu agentów Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którzy w Naszej-klasie umieścili pod własnymi nazwiskami zdjęcia z Afganistanu. Sprawę opisała "Gazeta Wyborcza" tłumacząc, że mężczyźni są oficerami SKW, a nie zwyczajnymi żołnierzami.

"Gazeta ujawniała żołnierzy realizujących działania operacyjno-rozpoznawcze i za to zostanie poddana postępowaniu prokuratorskiemu" - tłumaczył były szef kontrwywiadu wojskowego.

"To żołnierze sami się ujawnili publikując swoje zdjęcia na portalu <Nasza-klasa> " - odpowiada na zarzuty Macierewicza zastępca redaktora naczelnego "Wyborczej" Piotr Pacewicz. "Łatwo można było rozpoznać, że należą do służb specjalnych, na przykład po uzbrojeniu i mundurach" - tłumaczy.