Czy to mężczyzna, który w ostatnich dniach puścił z dymem aż 19 samochodów w Poznaniu? Policja jest przekonana, że tak. Kiedy dziś nad ranem zapaliły się trzy kolejne auta, mundurowi zatrzymali podpalacza. Na razie przyznał się tylko do dzisiejszych podpaleń.
To był prawdziwy tydzień strachu dla mieszkańców dwóch poznańskich dzielnic - Śródki i Zawad. Od ubiegłego weekendu spaliło się tam prawie 20 samochodów. Teraz mogą odetchnąć z ulgą. Tak przynajmniej zapewnia policja.
Ale schwytany dziś poszukiwany listem gończym 30-latek przyznał się na razie tylko do trzech podpaleń. Prawdę powiedziawszy - nie miał wyjścia. Znaleziono przy nim rakiety tenisowe skradzione z puszczonych z dymem w nocy aut.
Wcześniej policja wyznaczyła 5 tysięcy złotych nagrody za wskazanie sprawców podpaleń. W piątek 18 lipca we wschodnich dzielnicach Poznania spłonęło jedenaście pojazdów. W sobotę 19 lipca podpalono trzy dalsze, a czwarty samochód zajął się ogniem od płonących obok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane