Jak co roku firma Kroll Ontrack przygotowała raport o przypadkach, w jakich ludzie tracą dane z cyfrowych nośników. Z roku na rok te sytuacje są coraz bardziej absurdalne. W 2008 roku specjaliści przebadali ponad 50 tys. przypadków utraty danych.
"10 najciekawszych przypadków utraty danych opublikowaliśmy w swoim raporcie. Na pierwsze miejsce trafił laptop, który został upieczony w piekarniku, jest też chip, który został uszkodzony przez panterę w dżungli, a także karta pamięci do aparatu cyfrowego pogryziona przez dwulatka. W każdym z tych przypadków dane udało się odzyskać" - powiedział DZIENNIKOWI Piotr Dembiński z Kroll Ontrack.
>>>Obejrzyj, w jaki sposób ludzie tracą dane
Z roku na rok korzystamy z coraz to nowszych rodzajów nośników danych. Teraz tracimy dane nie tylko z dysków twardych, ale i z pendrive'ów i kart pamięci do aparatów cyfrowych. Każdego dnia specjaliści odzyskują dane z nośników. Średnio udaje się odzyskać 79 proc. danych.
p
Pewien człowiek wyjeżdżał na na urlop i postanowił schować swojego laptopa, by zapobiec jego kradzieży w przypadku włamania. Na miejsce ukrycia swego komputera wybrał… piekarnik, który
wydał mu się najbezpieczniejszą częścią jego domu. Niestety na ten sam pomysł nie wpadła jego żona, która wracając z wakacji postanowiła upiec kurczaka. Tym sposobem nie tylko kurczak,
ale również laptop został "dobrze wypieczony".
Naukowcy jednego z instytutów badających dziką przyrodę musieli przerwać swój projekt, gdy okazało się, że jeden z chipów przytwierdzonych do szyi dzikiej pantery uszkodził się w buszu.
Ku uciesze naukowców dane udało się jednak odzyskać, a projekt dotyczący ochrony gatunku mógł być kontynuowany.
Standardowe sprzątanie jednego z domów przerodziło się w "sprzątanie danych", gdy pendrive został wciągnięty przez odkurzacz piorący. Na szczęście z zalanego urządzenia
udało się odzyskać wszystkie dane, a sprzątaczka nie straciła swojej pracy.
Specjaliści Kroll Ontrack otrzymali kartę SD (pochodzącą z aparatu fotograficznego), która zawierała na sobie ślady zębów. Właściciel karty uporczywie twierdził, że dostała się ona w
paszczę "dzikiego zwierzęcia" podczas jednej z jego podróży. W rzeczywistości tym zwierzęciem okazał się jego dwuletni syn.
Pewnego słonecznego popołudnia pies jednej z amerykańskich rodzin postanowił porwać leżącego na stole pendrive’a, uznając go zapewne za przygotowany dla niego smakołyk. Choć
zakupienie nowego urządzenia nie stanowiłoby problemu, na pogryzionym pendriv’ie znajdowały się zdjęcia gromadzone przez rodzinę przez ostatnie pięć lat. Na szczęście dzięki
ekspertom udało się odzyskać wszystkie fotografie, choć spokoju psa nie.
Skradziony samochód, a w nim torebka z laptopem w futerale to efekt włamania, jakie przydarzyło się pewnej nocy jednej z rodzin. Choć samochód znaleziony został następnego dnia na skraju
rzeki, po torebce oraz laptopie nie było śladu. Kilka dni później do domu okradzionej rodziny zapukał "Dobry Samarytanin", który ku zdziwieniu wszystkich oddał znaleziony
przez jego dzieci, ociekający wodą futerał na laptopa wraz z zawartością. Jak udało mu się znaleźć właściciela? Sprawę ułatwił sam złodziej. Wziął tylko pieniądze, a torbę z
dokumentami i komputerem wrzucił do rzeki.
Niezależny filmowiec wprowadzał ostatnie poprawki do swojego westernu, gdy jego komputer - MacBook Pro - zaczął wydawać dziwne dźwięki i w rezultacie przestał działać. Nie mając kopii
zapasowej, reżyser przestraszył się, że cały rok ciężkiej pracy jego i ekipy filmowej pójdzie na marne. Dzięki umiejętnościom specjalistów film udało się odzyskać, reżyser dokończył
swoje dzieło, a film jest teraz dostępny na DVD.
Przebywająca na wakacjach prawniczka postanowiła oddać się wędkowaniu wraz ze swym ojcem, nie zaniedbując zarazem obowiązków służbowych. Na łódce, którą płynęli znajdowało się
jeszcze dwóch towarzyszy: znajomy ojca oraz… pracujący laptop prawniczki. Z taką formą spędzania wolnego czasu nie mógł pogodzić się pierwszy z nich, postanowił więc wyrzucić komputer
przez burtę.
Gdy w 2005 roku w USA uderzył huragan Katrina, pewna para nowożeńców straciła wszystkie zdjęcia z najważniejszego dnia w ich życiu. Ich obawy co do odzyskania zdjęć wzrosły jeszcze
bardziej, gdy lokalny specjalista odzyskiwania danych stwierdził, że danych zapisanych na nośniku nie da się już przywrócić. Dwa i pół roku później, po odnalezieniu nośnika w piwnicy ich
domu, małżeństwo zdecydowało się na kolejną próbę odzyskania swoich najcenniejszych zdjęć, tym razem w laboratorium Kroll Ontrack. Choć proces nie należał do łatwych, zdjęcia z
zaręczyn i uroczystości ślubnych znajdują się teraz w rodzinnym albumie.
Wyjątkowa podróż dookoła świata mogła zakończyć się dramatem. Statek, którym płynął podróżnik zatonął, a wraz z nim wszystkie zdjęcia z kończącej się właśnie wyprawy. Na
szczęście wizyta w laboratorium odzyskiwania danych przyniosła oczekiwane skutki i 100 proc. danych z wyprawy życia udało się odzyskać.