Najlepiej wygląda sytuacja w (o 46 więcej) (więcej o 138). "Wracamy do sytuacji sprzed 2007 roku, kiedy co roku liczba przeszczepów rosła średnio o 10 proc. Wprawdzie musimy jeszcze nadrobić ale jesteśmy na dobrej drodze" - mówi DZIENNIKOWI Janusz Wałaszewski, szef Poltransplantu.
Kiedy w lutym 2007 roku spektakularnie aresztowano kardiochirurga Mirosława G., oskarżając go nie tylko gwałtowanie załamała się liczba przeszczepów. W 2006 roku było ich 1218, w 2007 liczba ta spadła do 922. W 2008 roku nastąpiło jednak odbicie i przeszczepiono 1106 narządów. Transplantolodzy dodają, że o jedną piątą wzrosła też liczba organów od zmarłych dawców.
Specjaliści mają nadzieję, że złą sytuację w dziedzinie transplantologii mogą w niedalekiej przyszłości poprawić koordynatorzy ds. pobierania narządów. Działające od dwóch lat na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym Studium na Koordynatorów Pobierania i Przeszczepiania Narządów ukończyło prawie 90 osób, w tym 32 lekarzy i 50 pielęgniarek.
p
KRZYSZTOF A. PIJAROWSKI*: Powoli wracamy do normalności. Jak długo można przejmować się sprawą doktora G.?
Niewątpliwie tak. Wielu lekarzy po tej sprawie obraziło się na władze lub wręcz przestraszyło CBA. Zwiększyła się też liczba medyków, którzy z przyczyn osobistych nie popierają tej metody leczenia. Ale problemów jest o wiele więcej.
Na pewno ogromne znaczenie ma klimat społeczny, nie do końca pozytywne nastawienie Kościoła do transplantologii, problemy z rozpoznawaniem śmierci klinicznej, z transportem.
Wysyłamy je od stycznia. Znów dostajemy tysiące zgłoszeń - głównie od ludzi młodych i w średnim wieku. To nastawia optymistycznie, bo świadczy o tym, że wśród Polaków rośnie poparcie dla przeszczepów.
* Krzysztof A. Pijarowski, prezes stowarzyszenia Życie po Przeszczepie i wiceprezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej. W 1999 r. przeszczepiono mu wątrobę