Dziennik Gazeta Prawana logo

Internauci grożą śmiercią mordercy dziecka

26 stycznia 2009, 12:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Internauci grożą śmiercią mordercy dziecka
Inne
"Śmierć za śmierć!", "Żebyś zdechł jeszcze dzisiaj!" - takie pogróżki pojawiły się w portalu nasza-klasa.pl pod profilem mężczyzny, który skatował na śmierć czteroletnią Magdę ze wsi pod Bystrzycą Kłodzką. Zabił, bo dziecko płakało i "przeszkadzało mu w remoncie". Na tym nie koniec - śledczy podejrzewają, że że 25-latek molestował dziewczynkę.

Czteroletnia Magda z miejscowości Młoty koło Bystrzycy Kłodzkiej (woj. dolnośląskie) trafiła do szpitala z ciężkimi urazami brzucha i głowy oraz szeregiem obrażeń wewnętrznych. Lekarze podejrzewają też, że mogła być molestowana seksualnie. Dziewczynka zmarła w szpitalu.

Mariusz M. dostanie prawdopodobnie nie tylko zarzut zabójstwa, ale i molestowania dziecka. "To są dwa odrębne zarzuty. Jest za wcześnie, by mówić więcej" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik prokuratury okręgowej w Świdnicy Ewa Ścierzyńska. Mężczyzna czeka na postawienie zarzutów w areszcie, tymczasem jego profil w serwisie społecznościowym zaatakowali internauci.

"W więzieniu się tobą zajmą ty zwyrodnialcu tam wiedzą co robić z katami dzieci jeszcze będziesz błagał o litość bydlaku" - pisze jedna z użytkowniczek serwisu nasza-klasapl. Publiczny lincz zaczął się w sobotę, gdy pod profilowym zdjęciem Mariusza M. pojawił się komentarz: "ALARM !!! UWAGA !!! ALARM !!! TO JEST M O R D E R C A !!!ZAMORDOWAŁ 4. LETNIĄ CÓRKĘ KONKUBINY !!! SKASUJCIE WSZYSCY TAKIEGO <ZNAJOMEGO> !!!"

Tragedia rozegrała się 20 stycznia. 25-letni Mariusz M., nazywany przez kolegów "chinol", opiekował się czteroletnią córką swojej konkubiny. Matka była w tym czasie z drugą przeziębioną córeczką w szpitalu.

Mariusz M. tłumaczył się później, że remontował mieszkanie, a dziecko przeszkadzało mu w pracy. Chciał je skarcić "dając kilka klapsów i uderzając w brzuch". Po jakimś czasie zauważył, że dziewczynka straciła przytomność i wezwał pogotowie. Mimo wysiłków lekarzy, dziecko zmarło.

"Przyczyną śmierci było całkowite obumarcie mózgu. Staraliśmy się zrobić co w naszej mocy, ale te obrażenia od początku wyglądały beznadziejnie" - powiedział Jan Godziński, ordynator oddziału chirurgii dziecięcej wrocławskiego szpitala przy ul. Traugutta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj