Coraz więcej podrobionych stuzłotówek trafia do kas lubelskich handlowców. Tylko w styczniu przekazali oni policji aż 500 banknotów. Dla porównania - w całym ubiegłym roku śledczy przejęli ich 1,4 tys.
– Pieniądze wydawane były głównie w ostatnich miesiącach 2008 r., czyli w okresie przedświątecznym i świątecznym. Wśród fałszywek zdarzają się prawdziwe „perełki”, z rozpoznaniem których mają problem nawet specjaliści – mówi Jacek Deptuś z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Wszystkie zabezpieczone przez policję banknoty trafiają do analizy w Departamentu Emisyjno-Skarbowego NBP. Funkcjonariusze otrzymują wyniki po kilku tygodniach. Dopiero wówczas wszczynają właściwe śledztwo. – Większość zidentyfikowanych przez nas banknotów prawdopodobnie pochodzi z ośrodków fałszerskich działających poza granicami województwa lubelskiego. Część z nich już została zlikwidowana - zapewnia policjant. Nie wiadomo jednak, jak duża.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane