Pracownicy wszystkich urzędów z Katowic, Mysłowic, Siemianowic Śląskich, Chorzowa i Świętochłowic nerwowo sprawdzają prognozy pogody na najbliższy poniedziałek. Wszystko przez to, że związkowcy z katowickiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (PEC) zapowiadają dwugodzinny strajk ostrzegawczy polegający na wstrzymaniu urzędnikom dostaw ciepła.
"Domagamy się pakietu socjalnego gwarantującego nam pracę" - mówi Czesław Kiszkalewicz, przewodniczący zakładowej Solidarności. "Rozmowy z zarządem PEC-u nie przyniosły rezultatu, nie dostrzegamy nawet dobrej woli, by zostało podpisane porozumienie w tej sprawie, co uspokoiłoby zaniepokojoną zwolnieniami załogę" - dodaje.
Na początku stycznia związki zawodowe weszły w spór zbiorowy z pracodawcą, kolejne rokowania zakończyły się fiaskiem. Nie pomogło nawet wsparcie mediatora. "Zarząd nie przedstawił nam żadnych propozycji" - dodaje Kiszkalewicz.
PEC Katowice SA jest jedną z sześciu spółek kapitałowych Tauron Polska Energia SA. Jako jedyna nie ma żadnych gwarancji zatrudnienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl