Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarzowi z Mi-2 amputowano nogę

27 lutego 2009, 23:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarz ranny w katastrofie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który rozbił się w zeszłym tygodniu, nigdy nie wróci do zdrowia. Chirurdzy musieli amputować mu lewą nogę. Jego życiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo.

Decyzja o amputacji zapadła w trakcie terapii tlenowej. "Doszło wtedy do krwawienia z nogi. To był sygnał dla lekarzy, że z nogą jest źle i dla ratowania życia należy ją amputować" - powiedział rzecznik prasowy Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu Zdzisław Czekierda.

Lekarze robili wszystko, by ocalić nogę rannego 41-letniego Andrzeja Nabzdyka. Ale ostatecznie trzeba ją było ją uciąć w połowie uda. Lekarze mówią jednie, że życiu pacjenta nie zagraża niebezpieczeństwo, bo wyeliminowano ryzyko zakażenia.

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego leciał 17 lutego z Wrocławia w okolice Budziszowa na Dolnym Śląsku do rannych w karambolu, gdzie zderzyło się ok. 20 aut. Maszyna rozbiła się w okolicach Jarostowa. W wypadku zginęli: pilot Janusz Cygański oraz pielęgniarz Czesław Buśko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj