Dziennik Gazeta Prawana logo

Ocalony lekarz: Chciałem ratować kolegów

5 marca 2009, 11:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
”Pogoda była fatalna. Już mieliśmy się z tego wszystkiego wycofać, a nawet się wycofywaliśmy. W sumie niewiele więcej pamiętam” - opowiada Andrzej Nabzdyk, jedyny uratowany członek załogi ratowniczego Mi-2, który roztrzaskał się w lutym na Dolnym Śląsku.

do tej pory nie rozmawiał z mediami. Dziś – w szpitalu wojskowym we Wrocławiu spotkał się z dziennikarzami. "" – stwierdził na początku wyraźnie wzruszony. "Mam nadzieję, że będę też mógł uścisnąć rękę tym chłopkom, którzy mnie odnaleźli przy rozbitym śmigłowcu" – dodał, mając na myśli dwóch młodych mężczyzn, którzy jako pierwsi dotarli do wraku.

. Chętnie odpowiadał na wszystkie pytania, z wyjątkiem jednego – o swych dwóch kolegów: pilota i ratownika medycznego, którzy zginęli w rozbitym Mi–2. "Jeszcze za wcześnie” – stwierdził. Jak poinformowali towarzyszący Nabzdykowi lekarze, .

Mało też mówił o samej katastrofie. ". Pogoda była fatalna, albo już się wycofywaliśmy" – wspominał. "Po katastrofie gdzieś dzwoniłem, próbowałem uruchomić system ratowniczy, by uratować siebie i kolegów. Wyszło, jak wyszło."

, na który trafił z oddziału intensywnej terapii.

Ratowniczy Mi–2 rozbił się 17 lutego na Dolnym Śląsku, gdy leciał na pomoc poszkodowanym w karambolu na autostradzie A4.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj