Maciej Orłoś*: Sprawa jest prosta, mam to szczęście prowadzić ten sam program od 18 lat i widzowie zdążyli się do mnie przyzwyczaić. "Teleexpress" jest bardzo popularnym
programem, ma stała porę emisji. To wszystko pracuje także na mnie. Poza tym jego formuła pozwala na więcej uśmiechu, pozwala skomentować pewne sprawy z przymrużeniem oka.
W "Teleexpressie" przymrużenie oka i dowcipny komentarz to stały element programu. Myślę, że duży wpływ na wyniki tego rankingu ma fakt, że ja nie drażnię widzów, nie
robię min.
Porusza pani bardzo rozległy i wielowątkowy temat... I nie wiem, czy chciałbym się w tej kwestii wypowiadać. Faktem jest jednak, że jeśli chodzi o docenianie gwiazd, to daleko jest do ideału.
Ta firma nie ma porządnego szefa, brakuje decyzyjności, bo władze zmieniają się jak w kalejdoskopie. Co z tego, że jeden zarząd coś zatwierdzi, skoro za chwilę pojawia się kolejny i projekt
upada.
To prawda. Ale ja nie mogę narzekać. Poza tym pracuję nad nowym projektem, żeby w przyszłości mieć "drugą nogę" oprócz "Teleexpressu".
*Maciej Orłoś prowadzi "Teleexpress" w TVP 1