: Kilka lat temu byłbym pewnie nieźle rozzłoszczony. Pomyślałbym: znów mnie męczą o ten serial i postać, którą gram. Ale teraz, po tylu latach, mam do Kiepskich
dystans. I choć Ferdynanda Kiepskiego z tym jego lenistwem, rozciągniętymi portkami i przekonaniem, że wszystko wie najlepiej, niespecjalnie lubię, to wciąż świetnie mi się go gra.
>>>Przeczytaj o fenomenie "Kiepskich"
Nie, choć to już ponad 300 odcinków. Zresztą nie wszystkie były za dobre, naprawdę udało się tylko kilkadziesiąt. Ale nadal czerpię z tego serialu sporo przyjemności. A niektóre odcinki
były naprawdę fenomenalne.
>>>Czołówka "Świata według Kiepskich"
"Korzenie", w których Ferdek budzi się ze snu i widzi, że Kiepscy są Murzynami. Więcej - oni zawsze byli Murzynami, podobnie jak ich przodkowie. W tym odcinku jest świetna
puenta. Ferdek w drodze do ubikacji spotyka Paździocha, który jest biały. Zaskoczony wykrzykuje: Panie Paździoch, pan jest biały! A ten oburzony odpowiada: To nie powód by się ze mnie
wyśmiewać. Świetny był też odcinek "Właściciele". Ferdek dostaje list z informacją, że w ramach prywatyzacji zostaje właścicielem korytarza. Właścicielem klatki jest
Boczek, a drzwi do ubikacji należą do Paździocha. I tu zaczyna się jazda, bo jeden drugiemu zakazuje korzystania z tych terenów, a do ubikacji przecież jakoś trzeba się dostać.
Ja bym nie wiązał Kiepskich z jedną konkretną epoką. Prawda jest taka, że oni po prostu odzwierciedlają nasze polskie wady, także te sięgające czasów sarmackich. A może nawet więcej, bo
to są po prostu wady ludzkie. Takim zbiorem wielu cech, do których nie lubimy się przyznawać, ale które wciąż są w nas, jest też Ferdek. Ciężko znaleźć Polaka, który nie byłby jak on
przekonany, że jest ekspertem w polityce, medycynie, technice. Pamiętam, jak w latach 80. pojechałem na Zachód i z zaskoczeniem obserwowałem, że tam na poboczach nie ma kierowców
naprawiających swoje samochody. U nas to norma, bo przecież każdy kierowca najlepiej wie, jak naprawić swój samochód. Sam nie raz czytając scenariusz, łapałem się na tym, że czasem
zachowuję się i myślę jak Ferdek.
>>>"Świat według Kiepskich" podbije USA
Przez te lata nieraz - także od kolegów ze środowiska aktorskiego - słyszałem: Boże, w jakim ty g... grasz! Teraz jednak rzeczywiście zmienił się sposób oceniania Kiepskich. Coraz więcej
Polaków ma do siebie dystans i potrafi się z tej naszej głupoty śmiać. Nawet gdy jest obciachowa.