Dziennik Gazeta Prawana logo

Koledzy śmieli się: W jakim g... grasz!

15 marca 2009, 18:11
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Koledzy śmieli się: W jakim g... grasz!
Inne
Andrzej Grabowski - sławę przyniosła mu rola Ferdynanda Kiepskiego. Jednak jest to sława gorzka, bo okupiona wieloletnimi kpinami w środowisku aktorskim i udowadnianiem, że Grabowski wcale kiepski nie jest. DZIENNIKOWI mówi jednak, że choć po 10 latach nadal nie lubi Ferdka, to świetnie mu się go gra.


: Kilka lat temu byłbym pewnie nieźle rozzłoszczony. Pomyślałbym: znów mnie męczą o ten serial i postać, którą gram. Ale teraz, po tylu latach, mam do Kiepskich dystans. I choć Ferdynanda Kiepskiego z tym jego lenistwem, rozciągniętymi portkami i przekonaniem, że wszystko wie najlepiej, niespecjalnie lubię, to wciąż świetnie mi się go gra.

>>>Przeczytaj o fenomenie "Kiepskich"


Nie, choć to już ponad 300 odcinków. Zresztą nie wszystkie były za dobre, naprawdę udało się tylko kilkadziesiąt. Ale nadal czerpię z tego serialu sporo przyjemności. A niektóre odcinki były naprawdę fenomenalne.

>>>Czołówka "Świata według Kiepskich"


"Korzenie", w których Ferdek budzi się ze snu i widzi, że Kiepscy są Murzynami. Więcej - oni zawsze byli Murzynami, podobnie jak ich przodkowie. W tym odcinku jest świetna puenta. Ferdek w drodze do ubikacji spotyka Paździocha, który jest biały. Zaskoczony wykrzykuje: Panie Paździoch, pan jest biały! A ten oburzony odpowiada: To nie powód by się ze mnie wyśmiewać. Świetny był też odcinek "Właściciele". Ferdek dostaje list z informacją, że w ramach prywatyzacji zostaje właścicielem korytarza. Właścicielem klatki jest Boczek, a drzwi do ubikacji należą do Paździocha. I tu zaczyna się jazda, bo jeden drugiemu zakazuje korzystania z tych terenów, a do ubikacji przecież jakoś trzeba się dostać.


Ja bym nie wiązał Kiepskich z jedną konkretną epoką. Prawda jest taka, że oni po prostu odzwierciedlają nasze polskie wady, także te sięgające czasów sarmackich. A może nawet więcej, bo to są po prostu wady ludzkie. Takim zbiorem wielu cech, do których nie lubimy się przyznawać, ale które wciąż są w nas, jest też Ferdek. Ciężko znaleźć Polaka, który nie byłby jak on przekonany, że jest ekspertem w polityce, medycynie, technice. Pamiętam, jak w latach 80. pojechałem na Zachód i z zaskoczeniem obserwowałem, że tam na poboczach nie ma kierowców naprawiających swoje samochody. U nas to norma, bo przecież każdy kierowca najlepiej wie, jak naprawić swój samochód. Sam nie raz czytając scenariusz, łapałem się na tym, że czasem zachowuję się i myślę jak Ferdek.

>>>"Świat według Kiepskich" podbije USA


Przez te lata nieraz - także od kolegów ze środowiska aktorskiego - słyszałem: Boże, w jakim ty g... grasz! Teraz jednak rzeczywiście zmienił się sposób oceniania Kiepskich. Coraz więcej Polaków ma do siebie dystans i potrafi się z tej naszej głupoty śmiać. Nawet gdy jest obciachowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj