Tragedia na statku dowodzonym przez polskiego kapitana. Ktoś z 12-osobowej załogi zadźgał go nożem. Tak przynajmniej przypuszcza belgijska prokuratura, która bada śledztwo. Należący do niemieckiego armatora statek był zacumowany w porcie w Antwerpii.
Wszystko wydarzyło się półtora tygodnia temu . Pochodzącego z Polski kapitana znaleziono .
Śledczy podejrzewają, że . Są to marynarze pochodzący . Z tego powodu policja zabroniła im schodzić na ląd. Znaleziono także prawdopodobne narzędzie zbrodni - nóż.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|