Krajowi producenci masek higienicznych zbierają żniwa. Polacy dzwonią do nich częściej niż przed wybuchem histerii związanej z hospitalizowaniem w Polsce trzech osób, które mogą zarażać świńską grypą. "To pierwszy dzień wariactwa" - usłyszeliśmy w biurze bydgoskiej firmy Polmil.
"Dzisiaj widać wzmożony ruch. Dzwoni zarówno więcej osób prywatnych, jak i przedstawicieli szpitali oraz przychodni. Wszyscy chcą mieć maski fizelinowe" - powiedziano nam w biurze firmy Polmil.
Według prognoz producenta to dopiero początek wzrostu zainteresowania maseczkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane