Proboszcz parafii w podwarszawskim Lipkowie nic nie robi, by uratować dwustuletni kościół, a wierni są wściekli, bo muszą modlić się w prowizorycznym blaszaku. Ich zdaniem proboszcz liczy na to, że XIX-wieczny zabytek runie i będzie pretekst, by zbierać datki na większy kościół.
O aferze - o której doniosła stacja TVN Warszawa - wie już Wojewódzki Konserwator Zabytków. Ten nie pozwala na rozbiórkę walącego się kościoła, bo mówi, że można go odnowić za
pieniądze Unii. - według TVN Warszawa - . Dlaczego? Bo zdaniem parafian chce zniszczyć dwustuletni kościół, by mieć pretekst do
budowy większej świątyni.
"Czy nie lepiej rozebrać ten obiekt i odbudować od zera w dokładnie takim samym stylu" - pyta proboszcz cytowany przez stację.
"Przez ten czas wiele można było robić, aby on był w lepszym stanie" - przekonują TVN Warszawa mieszkańcy Lipkowa. Na poparcie swoich przypuszczeń przytaczają przykład
figurki z XIX wieku, która znajdowała się nieopodal kościoła, ale po decyzji księdza została rozebrana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|