Do tej pory, choć od śmierci mojej matki minęło 20 lat, mam codzienny odruch, by do niej zadzwonić, dowiedzieć się co u niej słychać, opowiedzieć o sobie. Nadal nie pogodziłem się z jej fizycznym przy mnie brakiem, wciąż trudno mi zrozumieć, że to, co się stało, jest nieuchronne.
Matkę czuję w otaczających mnie w domu przedmiotach. . Odnajduję ją w swojej sympatii do ekspresów do kawy, które tak kochała, w jej poezji i tekstach.
Matka to przede wszystkim ogromna, niezwykła więź, to wspomnienia, które nie blakną wraz z upływem czasu. To niedokończone rozmowy o księgach biblijnych, które prowadziliśmy. Do tej pory pisząc o Biblii, czuję jakbym kontynuował jedną z tych rozmów.
J, w czułości do starych przedmiotów, w umiłowaniu muzyki barkowej, , ale przede wszystkim w moim stosunku do ludzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl