Dziennik Gazeta Prawana logo

Kupcy: Nie zasłaniamy się dziećmi w walce

21 lipca 2009, 12:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeden z okupujących Kupieckie Domy Towarowe w Warszawie twierdzi, że w dzisiejszych walkach z ochroniarzami - w których użyto już gazu, pałek i kamieni - dzieci pozostają poza "linią frontu". Przyznał, że w budynku, który chce zająć komornik jest kilka maluchów, ale są one w bezpiecznej strefie.

"Faktycznie, w środku było kilka osób z dziećmi. Nie jest jednak tak, że kupcy chcą zasłaniać się nimi, by onieśmielić komornika. Dzieci nie były wystawiane na pierwszą linię frontu" - powiedział TVN24 pan Wiesław, który jest w grupie kilkuset osób okupujących Kupieckie Domy Towarowe w Warszawie.

Gdzie są więc dzieci? Prawdopodobnie na pierwszym piętrze, w pomieszczeniach, w których kupcy zorganizowali punkt sanitarny. Według okupujących nic im nie grozi, bo walki toczą się na parterze, w holu, w którym ochroniarze kilka razy próbowali przypuścić szturm.

Innego zdania jest rzecznik Ratusza Tomasz Andryszczyk: "Kupcy jako tarczy używają dzieci, to najbardziej haniebna forma obrony" - powiedział w TVN24.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj